Jeśli ktoś lubi klimat fantasy, wzmianka o baśniowych stworach, potężnych magach i niesamowitych zaklęciach wywołuje u niego błysk w oku, a wyzwania taktyczne sprawiają mu frajdę, to doskonale trafił. Zapewne część graczy zetknęła się z kolekcjonerskimi grami strategicznymi typu Magic: The Gathering, zwanymi potocznie karciankami. Każdy kto miał okazję kiedykolwiek kupować karty do tego typu gry, wie doskonale ile przyjemności sprawia układanie własnej, indywidualnej talii. Zna także dreszczyk emocji oraz niepewność towarzyszącą pojedynkowi, gdy przeciwnik ujawnia kolejne atuty, które kryje talia przez niego stworzona. Nawet jeśli nie mieliście styczności z "prawdziwymi" karciankami, to są spore szanse, że trafiliście na komputerowy odpowiednik w postaci popularnej gry
Astral Tournament i zasmakowaliście w uproszczonej wersji uroków tego typu rozgrywki.
Spodobała ci się możliwość wcielenia się w potężnego Maga? Czułeś niepokój, gdy przeciwnik potężnym zaklęciem rozbijał szyk przywołanych przez ciebie stworów? Krew krążyła szybciej, gdy genialnym zagraniem w ostatniej chwili przechylałeś szalę zwycięstwa na swoją stronę? Jeśli odpowiedź brzmiała "Tak", to bez wątpienia ucieszy cię fakt, że Tournamentowi urodził się młodszy brat o imieniu Astral Masters.
Nie jest to jednak tylko klon starszej wersji. Zmiany które zaszły w zasadach gry są dosyć znaczne i nawet jeśli poznałeś na wylot Tournamenta to będziesz musiał chwilę przysiąść by zapoznać się z kilkoma istotnymi zmianami i nowościami, które pojawiły się w Mastersie.
Ogólne wrażenie określane "klimatem" nie zostało drastycznie zmienione. Oprawa wizualna jak można się domyślić poszła krok do przodu, tła i menu dobrze ze sobą współgrają, a poza tym są bardziej finezyjne, delikatne i "eteryczne", co doskonale pasuje do magicznej atmosfery rozgrywki. Muzyka również nie jest nachalna i jak najbardziej oddaje klimat świata fantasy (mnie osobiście przypomina utworki, które można usłyszeć w pierwszej części Age of Wonders). Jako że to gra karciana, nie należy oczekiwać niesamowitych animacji, czy udźwiękowienia postaci. Pod tym względem od pierwowzoru praktycznie nic się nie zmieniło, a na kartach odnajdziesz, znane z wcześniejszej odsłony, grafiki stworów lub zaklęć. Tryby rozgrywki również zostały bez zmian i nadal jest możliwość rozegrania partii z komputerem na różnych stopniach trudności, w dwie osoby na jednym komputerze, przez sieć lokalną lub sprawdzenie swoich sił przez internet z przeciwnikami z całego świata. Ale poza tym co znasz dostaniesz więcej. Dużo więcej.
By nie rozpisywać się zbyt na temat zasad, nakreślę tylko ogólnie kluczowe zmiany:
4 żywioły (nie ma już żywiołu śmierć) po 44 karty (176! kart w sumie, 160 w wersji niezarejestrowanej!);
tworzenie własnych talii do gry;
brak podziału na różne typy many (jest cecha Astral Power, na początku każdej tury mamy tyle many ile wynosi ta cecha);
6 pól na które możemy wystawiać stwory (wcześniej było 5);
niektóre stwory mają specjalne zdolności (możemy aktywować zdolność za wymaganą ilość many raz na turę).
Jak widać, Astral upodobnił się do klasycznych karcianek, dzięki czemu możliwości taktyczne rozrosły się wręcz ogromnie i gra zyskała nowy wymiar. Polecam gorąco fanom tego typu strategii.
Graphics:
Sound & Music:
Playability:
Jak pobrać grę z serwisu Victory Games?