Nie wiem jak Wy, ale ja symulatory lotu omijam szerokim łukiem. Moje pierwsze próby „wgryzienia się” w tego typu produkcje kończyły się zwykle na pierwszym drzewie za pasem startowym. Szybko doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie: kilkadziesiąt klawiszy, wskaźników, parametry lotu i przeciążenia. Ja chcę po prostu polatać i postrzelać!
WW2 Pacific Heroes pierwotnie była typowo komercyjną produkcją polskiego producenta City Interactive. Kiedy znalazłem wersję shareware na popularnej stronie oferującej tegoż typu produkcje postanowiłem przyjrzeć jej się bliżej, gdyż podobne gry to nadal rzadkość. WW2 Pacific Heroes idealnie trafiła w mój gust. Nie dość, że sterowanie jest proste jak drut, to jeszcze akcja gry umieszczona została w realiach II wojny światowej. Wystarczą dwa klawisze klawiatury, odpowiedzialne za prędkość lotu i myszka, aby latać niczym Czerwony Baron.
Po odpaleniu WW2 Pacific Heroes wita nas klimatyczne menu i całkiem dobra muzyka - nacieszcie się nią bo podczas rozgrywki słychać już tylko odgłosy walki. Gra, mimo że ma już dwa lata nadal robi wrażenie. Jest to jedna z najładniejszych strzelanek shareware, z jakimi się spotkałem. Mamy tu pełne 3D, dobrze wykonane modele samolotów, porządne wybuchy – żyć nie umierać!
Nie powinniśmy też narzekać na monotonność misji. Niszczymy eskadry myśliwców, cele naziemne i torpedujemy statki. Sprawdzimy się nie tylko jako pilot samolotu, ale też jako obsługa działka przeciwlotniczego. Szczególnie spodobała mi się misja, gdzie strzelałem z armaty okrętowej do nadlatujących samolotów – trzeba nawet brać poprawkę na ich prędkość i tor lotu!
WW2 Pacific Heroes ma małą konkurencję wśród gier shareware. Porównać ją mogę do pudełkowej gry o tytule Combat Wings, stworzonej również przez City Interactive.
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Jak pobrać grę z serwisu Victory Games?